I ty możesz pomóc w rozwoju medycyny

Nie kosztuje to ani Twojego czasu, ani pieniędzy. Wszystko dzieje się, gdy śpisz. Bo twój sprzęt - telefon lub komputer - mogą wtedy wykorzystać naukowcy szukający leku na raka czy Alzheimera. Jak?

Obecne badania nad nowotworami coraz częściej oparte są o komputerowe wyliczenia. Sprzęt, którym dysponują naukowcy, nawet ze znanych instytucji badawczych, ma jednak ograniczone moce obliczeniowe. Wsparty jednak przez sieć ludzi z całego świata, którzy w wolnym czasie użyczają mocy obliczeniowych swoich telefonów lub komputerów, wielokrotnie zwiększa swoje możliwości. Technologię tę wykorzystywano już kiedyś do odkrywania kosmosu. Teraz może ona pomóc tu, na Ziemi.

Samsung udostępnił właśnie mobilną aplikację, która realizuje te założenia. Gdy idziesz spać, nastawiasz budzik wbudowany w aplikację Samsung Power Sleep. Od tej pory wolna moc obliczeniowa ubezpieczenia dzięki połączeniu internetowemu wspiera komputery naukowców prowadzących badania nad nowotworami czy chorobą Alzheimera. Wysyłają one przez całą noc małe pakiety danych, które są przetwarzane w telefonie i odsyłane z powrotem. Aplikacja nie wykorzystuje żadnych danych prywatnych.

To oczywiście nie jest jedyna realizacja tego typu, chociaż dotychczas projekty oparte były o działanie komputerów. Najbardziej znany wśród nich jest BOINC - Berkeley Open Infrastructure for Network Computing. Stworzono go do wsparcia naukowców różnych dziedzin z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley. Największą popularność miały wówczas badania szumów kosmicznych - służące poszukiwaniu życia poza Układem Słonecznym. W miarę rozwoju jednak zaczęto go wykorzystywać na całym globie, również w Polsce. Korzystają z niego przy różnych swoich realizacjach astronomowie, chemicy, matematycy, inżynierowie czy fizycy. Internauci wspierający projekt sami wybierają, którym badania chcą wesprzeć. Choć nieliczne - są tam również zaawansowane projekty związane z medycyną.

Działanie Power Sleep i podobnych programów jest bardzo proste. Pomoc światowej medycynie wymaga sprzętu i dobrej woli. Niewiele. Dzięki drobnemu wsparciu tysięcy ludzi  rozwija się nasza wiedza o człowieku i świecie. W służbie nauki.

Czytaj też: Elektroniczny tatuaż zastąpi specjalistyczne badania?

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA