W zdrowiu i w chorobie… - historia cudownej miłości

Starszy niż rok
Czy wierzysz, że prawdziwa miłość może wynagrodzić lata cierpienia? Oto historia dwojga ciężko chorych ludzi, którzy nie wierzyli, że mogą jeszcze być szczęśliwi. Na ich chorobę nie ma lekarstwa, w szpitalu odnaleźli jednak coś, co wszystko im wynagrodziło.

Margaret Lavigne miała 7 lat, gdy zdiagnozowano u niej dystrofię. To ciężka choroba związana z zaburzeniami w odżywianiu tkanki, narządu lub całego organizmu. Margaret porusza się na specjalistycznym wózku. Codziennie przechodzi przez liczne badania i wyczerpujące ćwiczenia. Nie jest samodzielna, potrzebuje stałej opieki, dlatego szpital stał się jej domem. Margaret nie wierzyła, że uda jej się znaleźć tego jedynego. Nie spodziewała się, że odnajdzie miłość w szpitalu.

“To było bardzo mało prawdopodobne, że kogoś spotkam. Skrywałem swoją chorobę przez całe liceum i college. Podróżowałem po świecie, chciałem być normalnym chłopakiem. Nie pamiętam nawet, kiedy nastąpił moment, w którym przestałem chodzić”. To słowa Chrisa Pluma. Mężczyzna również choruje na tę ciężką chorobę.

Razem znaczy więcej

“Pamiętam, że jego pokój był zaraz obok mojego. Pewnego dnia przyszedł i powiedział, że coś tknęło go i musiał przyjść mnie zobaczyć” wspomina Margaret. Chris zapytał ją, czy nie chciałaby gdzieś wyskoczyć. Odwiedzał ją i powtarzał jaka jest piękna. Oczywiście ze względu na chorobę nie mogli sobie pozwolić na opuszczenie szpitala. Zaczęli jednak spędzać ze sobą coraz więcej czasu. Wychodzili na spacery, siedzieli na słońcu i rozmawiali. Czasem kiedy nie ma się nic, zwykła rozmowa jest wszystkim.

“Odnalazł dla mnie piosenkę “Dobranoc Margaret”. Kiedy jest się w kimś zakochanym, każdy szczegół staje się ważniejszy” - powiedziała Margaret. 

Na dobre i na złe

Pewnego dnia Chris zrozumiał, że kobieta, którą poznał w szpitalu, jest sensem jego życia. Postanowił się jej oświadczyć. Ich ślub praktycznie niczym nie różnił się od tradycyjnego. Ojciec odprowadził pannę młodą do ołtarza, gdzie czekał już na nią ten jedyny.

Kiedy trzymają się za ręce, patrząc głęboko w oczy, zapominają o całym cierpieniu i są wdzięczni za uczucie, które ich połączyło. Razem udowadniają, że każdy zasługuje na szczęście, niezależnie od słabości czy niedoskonałości.

PS Kocham Cię

Ludzie pytają Margaret, jak radzi sobie z chorobą. Teraz, gdy ma Chrisa, jest jej znacznie łatwiej. Jest przy jej boku i pomaga znosić cierpienie. Leżąc w jednej sali, codziennie walczą i wspierają się nawzajem. “Zaraz stracę głos, więc dobranoc Chris, kocham Cię” - powtarza Margaret przed wieczornymi ćwiczeniami. Nieważne gdzie są i czy otaczają ich ściany szpitala… dopóki są razem i się wspierają - są w domu.

Czytaj też: Cudowny chłopiec. Niebezpieczna jazda, o włos od tragedii

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA