Miłość francuska - jak ją uprawiać? Techniki, zagrożenia

Para uprawia miłość francuską
123RF

Autor

Piotr Brzózka

Ocena użytkowników

(liczba ocen 0)

Miłość francuska – dla jednych piękna i zbliżająca, dla innych odrażająca i poniżająca. Miłość po francusku to nic innego, jak seks oralny, czyli pieszczenie genitaliów językiem i ustami. Na czym polega miłość francuska, co to jest fellatio, cunnilingus i anilingus? Jakie są podstawowe techniki, jeśli chodzi o uprawianie miłości francuskiej? Czym można się zarazić przez miłość francuską?

Spis treści

Miłość francuska - co to jest?

Co to jest miłość francuska? To nic innego, jak pieszczoty oralne, czyli stymulacja narządów płciowych oraz innych stref erogennych partnera za pomocą ust i języka. Miłość francuska należy do tych aktywności seksualnych, które budzą najwięcej emocji i skrajnych, często sprzecznych skojarzeń. Dla jednych miłość francuska to rozkosz, zaufanie, bezpieczeństwo i swego rodzaju niezobowiązująca niewinność, dla innych – perwersja, poniżenie, głęboki niesmak oraz lęk przed chorobami. Z jednej strony miłość francuska postrzegana bywa jako wyraz wyjątkowej bliskości, najwyższy stopień intymności i wzajemnego oddania partnerów. Z drugiej strony obciążona jest miłość francuska potężnym bagażem skojarzeń kulturowych, lokujących stronę bierną, w szczególności kobietę, w pozycji poniżenia. Co znajduje zresztą symptomatyczne odbicie w sferze języka opisującego seks oralny – wykwintne, lecz rzadko używane potocznie pojęcie „miłość francuska” tonie w zalewie określeń zdecydowanie bardziej dosadnych.

Czytaj też: Seks to zdrowie

Miłość francuska – jak to robić?

Miłość francuska jest techniką praktykowaną w przypadku wszystkich orientacji seksualnych (hetero, homo, bi). Miłość francuska oferuje daleko idącą dowolność także w kwestii aktywności – zarówno mężczyzna, jak i kobieta mogą uprawiać seks oralny czynnie oraz biernie, czyli pieścić partnera (partnerkę) lub też przyjmować pieszczoty. Co więcej, miłość francuska nie wyznacza jasnych granic, jeśli chodzi o techniki dawania przyjemności oraz obszary ciała, które pieszczotom zostają poddane. Miłość francuska oznacza stymulowanie penisa i moszny u mężczyzn, łechtaczki, warg sromowych i pochwy u kobiet. U obu płci przedmiotem pieszczot oralnych może być też odbyt i jego okolice. Co więcej, obydwoje partnerzy mogą się zaspokajać jednocześnie (pozycja 69). 

Czytaj też: Dlaczego nie mam orgazmu

Miłość francuska – na czym polega fellatio

Pieszczoty oralne męskich genitaliów to tak zwane fellatio. Termin ten pochodzi od łacińskiego słowa fellare czyli ssać, co po części oddaje charakter tej aktywności seksualnej. Miłość francuska, której stroną bierną jest mężczyzna, uprawiana jest przez pary zarówno hetero-, jak i homoseksualne. Techniki wykonywania fellatio są zróżnicowane, zazwyczaj ten rodzaj miłości francuskiej polega na wprowadzeniu członka do ust partnerki lub partnera i wykonywaniu ruchów frykcyjnych przez jedną lub obie strony. Towarzyszyć temu może ssanie, czy podgryzanie. Dodatkowej stymulacji dostarczyć mogą pieszczoty językiem, zarówno penisa, jak i innych miejsc intymnych. 

Miłość francuska, w której mężczyzna jest stroną bierną a kobieta czynną uchodzi za najbardziej rozpowszechnioną. Ten rodzaj aktywność zazwyczaj jest bardzo lubiany przez mężczyzn, rzadziej natomiast przez kobiety. Przyczyny są oczywiste – to strona bierna doświadcza rozkoszy, strona czynna narażona jest natomiast na dyskomfort higieniczny (jeśli partner wykazuje w tym względzie zaniedbania) oraz psychiczny. Pamiętajmy, że w sensie kulturowym fellatio przez dziesiątki lat postrzegane było przez wiele osób jako element dominacji mężczyzny nad kobietą, czego wyrazem jest część praktykowanych pozycji (np. kiedy mężczyzna stoi a kobieta klęczy), dodatkowo w wulgarny sposób upowszechnionych przez przemysł pornograficzny.

Czytaj też: Seks a choroby serca

Miłość po francusku - cunnilingus

Kiedy przedmiotem pieszczot są kobiece narządy płciowe, mówimy fachowo o cunnilingus. Także i ta nazwa została zaczerpnięta z łaciny – jest zlepkiem słów cunnus (srom) oraz lingua (język). I także w tym przypadku miłość francuska może być uprawiana w ramach kontaktów zarówno hetero-, jak i homoseksualnych. Najczęściej miłość francuska, w której stroną bierną jest kobieta, polega na pieszczeniu łechtaczki, należącej do najbardziej wrażliwych na dotyk części ciała. Cunnilingus może oznaczać także pieszczoty warg sromowych i pochwy. Przeważnie w tym celu partner używa języka, nieco rzadziej – warg. Miłość po francusku jest w tym przypadku obciążona zdecydowanie mniejszym ładunkiem pejoratywnych skojarzeń, aniżeli ma to miejsce w przypadku fellatio. Pamiętać jednak należy, że kobiety nie zawsze odbierają pieszczoty oralne z entuzjazmem równym mężczyznom. Szczególnie we wstępnej fazie podniecenia, dotykanie językiem łechtaczki nie musi być dla kobiety przyjemne, niekiedy jest wręcz bolesne.

Czytaj też: W niewoli seksu - gdzie przebiega granica

Miłość francuska – co to znaczy anilingus?

Szczególną odmianą miłości francuskiej jest anilingus. Co to takiego? Anilingus to zestaw praktyk oralno-analnych, których istotą jest pieszczenie językiem lub wargami odbytu partnera, zarówno w aktach hetero-, jak i homoseksualnych. Stosowane są w tym przypadku zróżnicowane techniki, od całowania okolic odbytu, przez jego lizanie, aż po wprowadzenie języka do środka. Tego typu miłość francuska bywa łączona z fellatio i cunnilingus w trakcie jednego aktu seksualnego, aczkolwiek nie jest to szczególnie rozważne ze względu na możliwość zakażenia układu moczowo-płciowego pałeczkami okrężnicy bytującymi w odbycie i jego okolicach.  Anilingus uchodzi za jedną ze zdecydowanie najbardziej perwersyjnych formę aktywności seksualnej. Choć odbyt nie należy do narządów płciowych, praktyka ta może dostarczać silnych bodźców seksualnych. Pamiętajmy jednak, że wymaga ona dbałości o higienę na wysokim poziomie a także daleko idącego zaufania między partnerami oraz obopulnej zgody na tego typu seks.

Czytaj też: Miesiączka i seks

Miłość francuska – na czym polega pozycja 69?

Wszystkie przedstawione wyżej praktyki mają charakter jednostronny – tylko jedna ze stron jest biorcą pieszczot. Istnieje jednak możliwość, aby miłość francuska stała się podobnym doświadczeniem dla obojga partnerów. To osławiona pozycja 69. Niektórzy górnolotnie mówią, że właśnie dla niej została stworzona miłość francuska. Na czym polega pozycja 69? W tym przypadku partnerzy pieszczą się oralnie nawzajem. Technicznie to wciąż jest fellatio, cunnilingus lub anilingus, różnica polega na jednoczesnym charakterze pieszczot, którymi obdarowują się partnerzy. Wymaga to od nich specjalnego ułożenia ciał, w taki sposób, by twarze obojga znalazły się w bliskości stref intymnych. Najwygodniej ułożenie takie jest osiągnąć, gdy jedno z partnerów leży na plecach, a drugie siada kroczem nad jego twarzą, jednocześnie pochylając się do przodu, aby samemu czynnie przystąpić do działania. Inne odmiany pozycji 69 pozwalają też partnerom dopasować się do siebie leżąc na boku, co bywa korzystnym rozwiązaniem dla osób, które są skrępowane tak odważną konfiguracją.

Czytaj też: Gruczoł Bartholina-źródło przyjemności i kłopotów

Uprawianie miłości francuskiej

Miłość francuska może poprzedzać stosunek seksualny, stanowiąc element gry wstępnej, może też być stanowić odrębny akt, którego celem jest doprowadzenie do orgazmu, lub po prostu – wzajemna bliskość. Uprawianie miłości francuskiej może być podniecającym, pięknym, zbliżającym a wręcz uwznioślającym doświadczeniem. Pod jednym wszakże warunkiem – że obie strony tego chcą i wykazują pełną akceptację. Miłość francuska pod przymusem fizycznym lub psychicznym rodzić będzie obrzydzenie, opory, lęki a nawet fobie. Istotny, jeśli chodzi o miłość francuską, jest też dobór pozycji. W tym przypadku mniej chodzi o stopień czerpanej przyjemności, a bardziej o komfort psychiczny. W szczególności jeśli strona czynna ma opory związane z kulturowym kontekstem poniżenia, należy wystrzegać się pozycji takich, jak ta, w której kobieta klęczy przed stojącym partnerem. Miłość francuska przynosi zdecydowanie więcej równości w pozycjach leżących, a w szczególności – w pozycji 69. Oczywiście nie wolno też zapominać o kwestiach higieny osobistej. Zmysły smaku oraz zapachu nie powinny być narażone na przykre doznania - niekiedy wystarczy jedno nieudane doświadczenie, by wyrobić w sobie negatywny stosunek do miłości francuskiej. W tym kontekście pamiętajmy też, że choć dla wielu mężczyzn wymarzonym finałem miłości francuskiej jest wytrysk do ust partnerki, kobiety na tę kwestię w większości przypadków zapatrują się zgoła odmiennie. 

Czytaj też: Strach przed chorobą weneryczną

Czym można się zarazić przez miłość francuską?

Miłość francuska, oprócz całego zestawu skojarzeń natury obyczajowej i kulturowej, wiąże się też z obawami dotyczącymi chorób przenoszonych drogą płciową. Należy przyznać, że w wielu przypadkach nie są to opory pozbawione podstaw. Czym można się zarazić przez miłość francuską? Z grubsza rzecz biorąc tymi samymi chorobami, którymi zarażamy się w drodze kontaktów dopochwowych, ewentualnie analnych, z tą różnicą, że inna jest droga przenoszenia bakterii i wirusów. Dużym zagrożeniem pozostaje wirus HPV (brodawczak ludzki), który w trakcie zbliżeń dopochwowych przedostaje się do organizmu drogami płciowymi, a w przypadku miłości francuskiej – przez usta. To o tyle niebezpieczne, że HPV przyczynia się do rozwoju nowotworów – szyjki macicy, jamy ustnej, krtani. Zaobserwowano zwiększoną zapadalność na dwa ostatnie z wymienionych nowotworów u kobiet, które uprawiały miłość francuską z więcej niż 6 partnerami. 

Czym można się zarazić przez miłość francuską ponadto? Paleta zagrożeń jest szeroka. Miłość francuska to między innymi ryzyko kiły, rzeżączki, opryszczki. W niewielkim stopniu istnieje możliwość zakażenia się wirusem HIV. Kontakty oralno-analne narażają nas natomiast na zakażenie wirusowym zapaleniem wątroby typu B a także – pałeczkami coli. Najlepsza metoda zabezpieczenia przed tymi zagrożeniami? Wierność jednemu, sprawdzonemu partnerowi.

Czytaj też: 10 najczęstszych chorób przenoszonych drogą płciową