Pozycja misjonarska – jak ją uatrakcyjnić? Wskazówki

Pozycja misjonarska to jedna z najbardziej znanych póz seksualnych. Jedni ją uwielbiają, inni kojarzą ją z nudą, rutyną i brakiem wyobraźni. Jednak istnieje wiele wariantów tej pozycji, które urozmaicą seks i zwielokrotnią doznania łóżkowe. Poniżej znajdują się wskazówki dotyczące tego jak sprawić aby pozycja na misjonarza nie była nużąca.
Pozycja na misjonarza
Źródło: 123RF

Spis treści

Co to jest pozycja misjonarska? 

Pozycja misjonarska, nazywana również pozycją klasyczną, jest jedną z najpopularniejszych pozycji sztuki miłosnej.Wiele par, zarówno rozpoczynających wspólną miłosną przygodę, jak i doświadczonych w sypialnianych podchodach, hołduje właśnie takiemu ułożeniu ciał w łóżku. 

Pomimo tego, że pozycja na misjonarza kojarzy się z miłosną rutyną, a wręcz nudą, nie powinna być tak odbierana. Jest bowiem korzystna z wielu powodów, jak choćby:

  • bliski kontakt fizyczny z partnerem, 
  • możliwość czułego zaglądania sobie w oczy, 
  • możliwość szeptania do ucha.

W takim zespoleniu kochanek może decydować o sile ruchów, ich szybkości oraz głębokości. Kobieta jednak wcale nie musi tutaj zachowywać bierności. Pomimo tego, że ta pozycja niejako wymusza na niej uległość, może różnie układać nogi (np. położyć je proste na łóżku, czy zgięte oprzeć o podłogę, albo oplatać nimi biodra mężczyzny).

Ponadto kochankowie mogą pieścić się wzajemnie w tej pozycji dotykając piersi, brzucha, pośladków, ramion, itd. W takim ułożeniu swobodnie można się całować, co w wielu innych pozycjach jest wykluczone.

Czytaj też: Polacy w sypialni - fantazja czy rutyna? 

Jak wygląda pozycja na misjonarza?

Pozycja misjonarz w podstawowym wariancie przedstawia się jako obraz kobiety leżącej na łóżku (względnie podłodze) z wyprostowanymi nogami (uda są rozchylone), a na niej kładzie się mężczyzna. Ciała kochanków ciasno przylegają do siebie, co sprzyja pocałunkom, pieszczotom, wzajemnemu dotykaniu się. Para może szeptać do siebie namiętne słowa. 

W tym układzie ciał to mężczyzna góruje decydując o rytmie ruchów penisa, ich głębokości, szybkości, itd. Będzie to zatem doskonała pozycja dla pań, które lubią dominację partnera. 

Pozycja misjonarki jest także polecana młodemu związkowi, który wchodzi w świat seksu, a także parom, które starają się o dziecko. 

Pozycja misjonarska w ciąży nie jest jednak wygodna ani dla przyszłej mamy, ani dla jej partnera. Poza tym mężczyzna mógłby skrzywdzić płód napierając ciężarem swojego ciała na brzuch ciężarnej.

Reklama

Pozycja misjonarska – warianty

Pozycja misjonarska – jak wygląda – większość ludzi wie, nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę, że można ją urozmaicić, wprowadzając do niej niewielkie modyfikacje.

Wystarczy bowiem, że kobieta inaczej ułoży nogi, a już odczucia obojga partnerów będą inne. Kochanka może np. opleść nogami biodra mężczyzny przy okazji masując jego pośladki oraz plecy. Inny wariant tej pozycji polega na zgięciu przez partnerkę nóg w kolanach i ustawieniu stóp na piersiach lub barkach mężczyzny. Można także spróbować wersji, w której kobieta unosi proste nogi, a mężczyzna może zwiększyć intensywność ruchów kopulacyjnych podtrzymując ją za uda. 

Partnerka może ponadto wykonywać ruchy miednicą naprzemiennie unosząc ją i opuszczając, wówczas i do niej należy decyzja o tym jak wygląda zbliżenie fizyczne. 

Także mężczyzna może wprowadzić do klasycznego misjonarza zmiany, które uatrakcyjnią tę pozycję. Może m.in. podtrzymywać się na łokciach lub całych dłoniach (zamiast leżeć płasko na partnerce). Może też klęcząc przy pochwie partnerki podtrzymywać jej miednicę, lekko unosząc ją w czasie penetracji. W takim ułożeniu może też jedną (lub obie) nogę partnerki, zgiętą w kolanie ułożyć sobie na ramieniu. 

Zalety pozycji misjonarskiej

Zalety pozycji misjonarskiej wydają się oczywiste. Należy tu chociażby wymienić mnogość wersji takiego klasycznego, miłosnego ułożenia ciał. Wspomniana już wcześniej możliwość cieszenia się bliskością z partnerem oraz wspólnego doświadczania piękna erotycznego aktu to istotne walory tej pozycji seksualnej.

Kolejnymi plusami tej pozycji jest fakt, iż można w nieograniczony sposób obserwować partnera, choćby po to by na bieżąco reagować na jego odczucia. 

Pozycja na misjonarza stwarza szerokie pole do kontynuowania gry wstępnej, gdyż w takim spleceniu ciał można w dalszym ciągu całować się, głaskać, pieścić, itd. W tej pozycji jest łatwy dostęp do miejsc intymnych partnera (szczególnie kobieta może być bardziej dopieszczona) oraz do innych części ciała, których dotykanie, masowanie, czy uciskanie w czasie stosunku jest także bardzo stymulujące (np. plecy, pośladki, ramiona, głowa, itd.)

Wady pozycji misjonarskiej

Pozycji misjonarskiej zarzuca się jednak brak polotu. Jest ona kojarzona z niedoświadczonymi związkami oraz z parami, którym brakuje kreatywności w łóżku. Szczególnie nie zaleca się jej kobietom ciężarnym. O mężczyznach preferujących pozycję na misjonarza mówi się, że są nudziarzami i rutyniarzami, a o kobietach potulnie układających się na plecach, że są bierne i bezwolne.

Faktycznie, decydowanie się wyłącznie na pozycję misjonarską może sprawić, że para szybko się nią znudzi, jednak już wprowadzenie kilku wariantów do tej klasycznej pozy miłosnej może sprawić, że relacje miłosne w związku staną się urozmaicone. 

Czytaj również:

 

Oceń artykuł

(liczba ocen 12)

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami na temat zdrowia i zdrowego stylu życia, zapraszamy na nasz portal ponownie!

<-- popup -->