Perfumy znanych marek przyczyną silnych uczuleń

Starszy niż rok
Europejscy naukowcy ostrzegają przed perfumami znanych marek – silne alergeny znajdują się m.in. w nutach zapachowych Chanel No.5 i Miss Dior.
 

Zastrzeżenia wobec producentów kosmetyków ma europejski komitet naukowców, który zaapelował o wycofanie z użytku składników wywołujących alergię. Wśród zapachów, które są na czarnej liście, naukowcy wymieniają m.in. mieszankę Shalimar Guerlain i zapach Angel by Thierry Mugler. Składnik silnie uczulający (odmiana mchu) znajduje się również wśród nut zapachowych Chanel No.5 i Miss Dior. Naukowcy zaproponowali, by 12 najgroźniejszych komponentów (m.in.: olejki z limonki, tangerynki, kumaryny i róży), jakie wykorzystywane są do wyrobu perfum, ograniczyć do proporcji 0,01 proc.

Czytaj: Uważaj na to kupując perfumy!

Perfumy a alergia

Perfumiarze z kolei twierdzą, że wycofanie niektórych składników, o których mówi raport (znaleziono ich blisko 100) może oznaczać śmierć przemysłu perfumeryjnego. Zastrzegają też, że to nie składniki syntetyczne powodują alergie: - Im więcej do produkcji perfum stosujemy składników naturalnych, tym większe ryzyko alergii – mówi Sylvie Jourdet z francuskiego stowarzyszenia perfumiarzy.

Najnowsze badania potwierdzają, że wykorzystywane w perfumach naturalnych olejków zapachowych nie uchroni nas przed alergią. Co za tym idzie także ekologiczne kosmetyki nie są – wbrew powszechnym opiniom – całkowicie bezpieczne. Problem polega na tym, że nawet neutralne dla zdrowia składniki wchodzą w reakcje z powietrzem czy enzymami skóry.

Zobacz: Czy perfumy mogą nasilić objawy astmy?

Perfumy dla alergika

Osobom, które są podatne na uczulenia, zaleca się stosowanie lżejszych zapachów i unikanie nut owocowych czy kwiatowych. To one bowiem są przyczyną większości reakcji alergicznych. Jeśli nie chcemy, by stosowanie perfum na skórze nie skończyło się wypryskami, przebarwieniami czy obrzękami, możemy też wykonać szereg testów, które pomogą nam określić, co nas uczula. Innym sposobem jest sprawdzenie perfum jeszcze w drogerii – jeśli na kawałku skóry, na którym testujemy perfumy, w przeciągu 24 godzin nie wystąpią reakcje alergiczne, można pokusić się o ich kupno.

Czytaj: Nie nos lecz kod DNA "kupuje" za nas perfumy

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA