Jestem szatynem, ale mam jeden siwy kosmyk włosów – historia Karola


 
Starszy niż rok
Jestem szatynem, ale mam jeden siwy kosmyk włosów – historia Karola.

Pojawia się nagle, tylko jeden, większy lub mniejszy. Kosmyk siwych włosów, zdarzająca się młodym ludziom przypadłość bywa przez nich demonizowana. Swoją historię opowiedział Medme.pl Karol. Początkowo był załamany siwymi włosami na swojej głowie, ale dziś wie, że jest niejedna metoda na kosmyk siwych włosów. Jak sobie z nim poradzić? Czy to zespół Waardenburga? Jak go przyciemnić?

To stało się nagle, na samym początku studiów, nowe środowisko, nowe znajomości. Zamieszkałem sam, daleko od rodzinnego miasta, czułem że świat stoi przede mną otworem. Wokół mnie mnóstwo niepowtarzalnych szans do wykorzystania, błyskawicznie rozwijające się życie towarzyskie.

Czytaj: Czy przez stres wypadają włosy?

Nie używam żadnej farby do włosów

Pewnego dnia ktoś mnie zaczepił na uczelni pytaniem „Hej, jakiej farby używasz?”. Zanim się zorientowałem że to pytanie do mnie, usłyszałem wokół chichoty i poczułem pospiesznie ukrywane spojrzenia. Zupełnie nie wiedziałem o co chodzi, więc zbyłem atakujących głupią miną jednak natychmiast postanowiłem się dowiedzieć o co chodzi. W domu wszystko stało się jasne. Z tyłu głowy wśród moich włosów pojawiła się jaśniejsza plama, zupełnie jak bym rzeczywiście pofarbował to miejsce. Byłem w szoku z dwóch powodów. Po pierwsze sam fakt, że coś tak dziwnego mi się przytrafiło, a po drugie z powodu reakcji, jaką to wzbudziło wśród innych ludzi.

Siwieję! Co robić?

Załamałem się. Uznałem, że skoro to jest tak dobrze widoczne i przyciąga uwagę obserwatorów to muszę to ukryć. Nadchodziła wiosna, dni stawały się coraz cieplejsze więc jeszcze gorzej byłoby chodzić w czapce przy pełnym słońcu i kilkunastostopniowej temperaturze. Myślałem o opaskach, które zasłoniłyby tę plamę. Rozważałem próbę pofarbowania całej głowy na inny kolor, ale wtedy z pewnością ściągnąłbym jeszcze więcej uwagi na swoją osobę. Brałem też pod uwagę zwykłe wycięcie go, ale był zbyt duży (miał kilka centymetrów średnicy) i na pewno źle by to wyglądało. Zupełnie nie wiedziałem co robić, a kosmyk jaśniał dalej. W końcu stał się zupełnie biały, siwy. Ten jeden siwy kosmyk zabrał mi całą pewność siebie, resztki jakiejkolwiek odwagi, spadła moja aktywność na zajęciach, a znajomi wciąż głupio pytali co to, skąd to… Nawet nie wiedziałem co im odpowiedzieć. Kosmyk siwych włosów zatruł mi życie. Głupio mi było jak słyszałem te słowa we własnych ustach.

Czytaj też: Jak odżywić włosy? Naturalne sposoby

Jak się pozbyć siwego kosmyka

Wreszcie sięgnąłem do sieci. Dowiedziałem się, że to jeden z objawów zespołu Waardenburga, dość rzadkiej grupy zespołów wad genetycznych, ale występuje także u zupełnie zdrowych ludzi. A że innych objawów u siebie nie stwierdziłem to się uspokoiłem. Internet zwrócił moją uwagę na dostępne na rynku odsiwiacze. Pomyślałem, że może to dla mnie, ale po zbadaniu sprawy stwierdziłem że farbowanie głowy nie jest rozwiązaniem. Mijał czas, kolejne tygodnie, miesiące… Po pewnym czasie zauważyłem, że zdarza mi się zapominać o moim problemie.

Teraz w pewnym sensie zaprzyjaźniłem się z moim jedynym siwym kosmykiem włosów. Zdałem sobie sprawę z tego, że im mniej się nim przejmuję tym mniej on daje znać o sobie. Zacząłem o nim myśleć ja o znaku, który wyróżnia mnie z tłumu i to chyba najlepszy sposób na poradzenie sobie z tym tematem. Kiedyś i tak osiwieję cały. Pewnie zabraknie mi wtedy tego jednego siwego kosmyka włosów.

Zobacz: Preparaty na zdrowe włosy