Antykoncepcja hormonalna dla panów

pan

 
Starszy niż rok

Ocena użytkowników

(liczba ocen 3)

Naukowcy dwoją się i troją, by wymyślić skuteczną hormonalną metodę antykoncepcji dla mężczyzn. Od lat trwają różnego rodzaju badania nad wynalezieniem takiego środka – w pełni zadowalających efektów jednak nie widać.

Kobiety mają do wyboru kilka metod antykoncepcji zawierających hormony - tabletki, implanty czy wkładki wewnątrzmaciczne. Ale dlaczego tylko na nich ma spoczywać obowiązek przyjmowania hormonów w celu ochrony przed niechciana ciążą? Poznaj wszystkie metody antykoncepcji

Jak zmniejszyć ilość plemników?

W przypadku kobiety chodzi o zablokowanie produkcji jednej komórki jajowej w miesiącu. U mężczyzn podczas jednej ejakulacji produkowanych jest aż 250 mln plemników. Ponadto, poza zahamowaniem produkcji plemników, trzeba się dodatkowo zająć plemnikami już wyprodukowanymi. Trzeba je unieczynnić. Dlatego prace nad takim rozwiązaniem są niezwykle trudne i długie.

Badania nad hormonalnym środkiem antykoncepcyjnym dla mężczyzn trwają już od 1980 roku. Chodzi o to, by zablokować układ rozrodczy mężczyzny (podwzgórze, przysadka, jądro) przez działanie testosteronu przy jednoczesnym powodowaniu azoospermii, czyli braku plemników w spermie.

Na początku badań nad hormonami dla mężczyzn podawano panom bardzo duże dawki testosteronu. W efekcie dochodziło do kastracji farmakologicznej. Mężczyzna stawał się bezpłodny poprzez niezdolność do odbywania stosunków płciowych. Innym mężczyznom podawano niższe dawki hormonów. To z kolei niewystarczająco hamowało produkcję plemników, przez co metoda stawała się nieefektywna.

Zastrzyki

Nowszym sposobem antykoncepcji hormonalnej dla mężczyzn są zastrzyki. Mężczyźnie raz w miesiącu podaje się zastrzyk z 200 mg testosteronu. Testy tej metody wypadły dość pomyślnie. U większości z mężczyzn dochodziło do zaniku plemników w spermie. Nadal jednak pozostawała niewielka liczba panów, u których produkcja plemników następowała - w jednym mililitrze spermy znajduje się zazwyczaj ok. 20 mln plemników, a u nich produkowanych było wciąż kilka milionów.

W 2004 roku pozytywnie nastrajający artykuł opublikowano w „Journal od Clinical Endocrinology and Metabolism". Australijscy naukowcy przeprowadzili udany eksperyment. Mężczyznom raz na 3 miesiące wstrzykiwali progrestin (odpowiednik żeńskiego progesteronu). Powodował on, iż przysadka mózgowa wytwarzała mniej hormonów pobudzających produkcję plemników. Ponieważ „uciszany" hormon odpowiedzialny jest także za libido u mężczyzn, dlatego dodatkowo wstrzykiwano im implant. Ten uwalniał do organizmu męskiego testosteron – stopniowo i w odpowiednich dawkach. To pozwalało mężczyznom zachować satysfakcję z pożycia seksualnego. Potrzebne są jednak dalsze badania w przypadku tej metody.

Przeczytaj też: Amerykanie prowadzą badania nad żelem zmniejszającym produkję plemników

Innym sposobem na antykoncepcję były także pigułki, które zawierały levonorgestrel (wykorzystywany również do żeńskich środków antykoncepcyjnych). Jako środek uzupełniający podawano mężczyznom testosteron. Okazało się, że dzięki tej metodzie produkcja plemników została obniżona do 3 mln w jednym mililitrze u 70 proc. badanych. Czyli znów rozczarowanie.

Pozostaje mieć nadzieję, że naukowcy nie spoczną, póki nie wymyślą w pełni skutecznej metody hormonalnej antykoncepcji dla mężczyzn. Do tej pory obowiązek przyjmowania hormonów zostaje wciąż po stronie kobiet.