Dieta przy anemii - co jeść, a czego nie jeść?

O diecie przy anemii opowiedziała Jadwiga, uczennica jednego z krakowskich liceów i do niedawna wegetarianka.
Produkty bogate w żelazo
Źródło: 123RF

Spis treści

Anemii nabawiłam się w pierwszym roku nauki w liceum. Tak się składa, że dojeżdżam do Krakowa z mojego rodzinnego miasteczka. Wstaję o 5 – 6 rano, szybkie śniadanie, podróż zatłoczonym busem, przejazd przez Kraków, nauka, powrót dusznym busem wieczorem do domu, szybka kolacja. A w liceum na obiad jadłam kanapkę. Dodam, że byłam wówczas wegetarianką, a ściślej mówiąc weganką. Unikałam mięsa, ryb, nabiału i jajek.

Przyczyny anemii i jej objawy

Gdzieś w połowie roku szkolnego poczułam że słabnę fizycznie, że nie daję rady kondycyjnie. Pojawiły się omdlenia, szum w uszach i 2 razy mi krew poleciała z nosa. Mama marudziła, że jestem blada jak kreda i goniła do „normalnego” jedzenia. A ja czułam, że krótki sen i weekendy nie przywracały mi sił. W końcu bardzo zaniepokojona mama wygnała mnie do lekarza. Pani doktor wypytała mnie o objawy i skierowała na badanie krwi.
 
Po badaniach stwierdziła, że mam anemię z powodu niedoboru żelaza. Była zmartwiona, że jestem wegetarianką. Powiedziała, abym się zastanowiła nad jedzeniem choćby ryb. Wyjaśniła, że przy wegetarianizmie źle dobrana dieta powoduje, że wielu wegetarian ma problemy z anemią. Przypisała mi „białe”, czyli tabletki z żelazem, napisała jak mam się odżywiać i dała aż 2 tygodnie zwolnienia.

Anemia a wegetarianizm

Walcząc z anemią porzuciłam wegetarianizm. I faktycznie, częściowo porzuciłam wegetarianizm, do czego mnie przekonał mój chłopak. Zaczęłam jeść jajka, nabiał a nawet ryby. Tylko do czerwonego i białego mięsa nie dałam się namówić. Mama się ucieszyła, choć miała z moim menu trochę kłopotu, bo jajka czy mleko musiały pochodzić od „szczęśliwych” kur i krówek. Czyli hodowanych w dobrych warunkach. 

Ale rodzice i tak byli szczęśliwi że zaczęłam jeść „prawie normalnie”. A jakie wielkie oczy zrobili gdy pierwszy raz sięgnęłam po rybę!... Przy okazji mój chłopak u nich zapunktował, zaczęli traktować go przychylniej, choć jest heavymetalowcem.

Reklama

Dieta w anemii - jadłospis

Zgodnie z zaleceniami pani doktor zaczęłam jeść:
  • dużo sardynek, dorszy i pstrągów,
  • chleb razowy,
  • 2 jaja dziennie,
  • brokuły,
  • suszone morele,
  • roślinki strączkowe, czyli groch i fasolkę,

.Aby żelazo lepiej się wchłaniało, łączyłam te produkty z takimi, które mają dużo witaminy C, np. z papryką, brukselką czy natką pietruszki. Podobno wtedy żelazo wchłania się 3 razy lepiej. Starałam się nie łączyć „żelaznych potraw” z produktami zawierającymi wapń, np. kefirem czy żółtym serem, bo wapń z kolei utrudnia wchłanianie żelaza. Ograniczyłam też picie herbaty i prawie w ogóle odstawiłam kawę, choć ją lubię. Dodam, że alkoholu czy papierosów w ogóle nie tykam.

Większość potraw gotowałam na parze, bo wtedy zachowuje się najwięcej witaminek i smak jest lepszy.  No i co... I tyle. Suplement żelaza, nowa dieta i wakacyjny wypoczynek spowodowały że anemia minęła. Teraz kończę 2 rok nauki w moim liceum i mimo dojazdów, anemia nie wróciła.
 
bm

Reklama

Oceń artykuł

(liczba ocen 22)

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami na temat zdrowia i zdrowego stylu życia, zapraszamy na nasz portal ponownie!

<-- popup -->